RB Lipsk Polska

Zasłużone zwycięstwo Liverpoolu

Zasłużone zwycięstwo Liverpoolu

Liverpool zasłużenie wygrał z RB Lipsk i awansował dalej.

RB Lipsk przystępował do meczu z Liverpoolem w naprawdę dobrej formie. Gra i wyniki w ostatnich meczach napawały optymizmem, a wiara w odwrócenie wyniku była duża. Przemawiały za tym między innymi złe wyniki Liverpoolu w ostatnim czasie, a problemy w zespole Jürgena Kloppa się nawarstwiały i kontuzje, z którymi zmaga się Liverpool, nie pomagały całej sytuacji.

Pierwszy mecz pokazał, że Lipsk jest w stanie nawiązać walkę z The Reds. Liverpool jednak udowodnił, że należy do europejskiej czołówki, zwłaszcza w Lidze Mistrzów.

Początek meczu był zdecydowanie zdominowany przez drużynę Liverpoolu. The Reds szybko przejęli piłkę i zaczęli stwarzać pierwsze sytuacje bramkowe. W 3 i 6 minucie mieliśmy pierwsze groźne sytuacje pod bramką Lipska. W 10. minucie RB Lipsk wyszedł z szybką akcją, a prostopadłe podanie Nkunku ostatecznie trafiło pod nogi Olmo, którego strzał obronił Alisson.

W 19. minucie spotkania strzał głową po rzucie rożnym oddał Diogo Jota, ale kapitalną interwencją popisał się Gulácsi. Już chwilę później, bo w 23. minucie Mohamed Salah po długim, górnym podaniu biegł niemal sam na sam z Péterem Gulácsim, ale ten po raz kolejny dobrze obronił. 30 i 31 minuta to dwa strzały piłkarzy RB Lipsk, najpierw próbował Kampl, a chwilę później Forsberg, jednak żaden z nich nie zakończył się bramką. W 40. minucie meczu piłka w pojedynku Diogo Joty z Nordim Mukiele przypadkowo odbiła się od nóg Francuza, Jota wbiega w pole karne, oddaje strzał, ale po raz kolejny świetnie w bramce Péter Gulácsi.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy nieporozumienie pomiędzy Gulácsim, a Upamecano mógł wykorzystać Jota, ale na szczęście Portugalczyk pomylił się z najbliższej odległości.

W pierwszej połowie tak, jak mówił Nagelsmann przed meczem oglądaliśmy różne fazy gry. Były momenty, w których to Liverpool prowadził grę, ale były również takie, w których to RB Lipsk dłużej utrzymywał się przy piłce i próbować zbudować atak.

Od początku meczu w drużynie Liverpoolu szczególnie dobrze wyglądał Wijnaldum, którego podania prostopadłe sprawiały problem piłkarzom Lipska. Aktywni byli również Mane, Salah i Jota, którzy często wychodzili na prostopadłe piłki i trzeba przyznać, że mieli kilka dogodnych szans.

Po stronie Lipska aktywny był w bocznym sektorze Nkunku. Za linię obrony na prostopadłe, zagrywane górą piłki dużo wychodził Emil Forsberg. Kevin Kampl i Marcel Sabitzer grali bardzo agresywnie w środku pola i starali się szybko odbierać piłkę zawodnikom Liverpoolu, gdy Ci tylko próbowali ruszyć z kontrą.

Pochwalić należy Pétera Gulácsiego, który kilka razy uratował RB Lipsk w pierwszej połowie i to dzięki niemu schodziliśmy na przerwę z remisem, chociaż z którejś z naszych sytuacji może i mogliśmy wyciągnąć troszkę więcej.

W przerwie Julian Nagelsmann dokonał ofensywnej zmiany, w miejsce Kevina Kampla pojawił się Alexander Sørloth. Lipsk od początku drugiej połowy starał się prowadzić grę i próbował zdobyć bramkę. W 60 minucie mieliśmy kolejne zmiany po stronie RB Lipsk. Justin Kluivert i Hwang Hee-Chan weszli w miejsce Emila Forsberga i Yussufa Poulsena. Już chwilę później, bo w 61 minucie mieliśmy pierwszą sytuację, ale na minimalnym spalonym po podaniu Olmo znalazł się Kluivert.

W 65 minucie dobre podanie do Hwang Hee-Chana, który dośrodkował piłkę w pole karne, strzał głową Sørlotha, piłka trafiła w poprzeczkę, a odbitą przed pole karne piłkę uderzył Dani Olmo, ale niecelnie. Niestety w 70 minucie meczu Liverpool wyszedł z szybką akcją, podanie do Mane, który idealnie zagrać do Joty, ten sprytnie zagrał do Salaha, który minął Upamecano schodząc na lewą nogę i płaskim strzałem po krótkim słupku otworzył wynik meczu.

Podobnie jak w pierwszym meczu, od pierwszej bramki minęło zaledwie kilka minut, w tym wypadku trzy i mieliśmy drugą bramkę dla The Reds. Szybka wymiana podań w bocznym sektorze, piłka trafiła do Origiego, który posłał świetne dośrodkowanie, które na bramkę zamienił Sadio Mane. Ta bramka już zdecydowanie podcięła skrzydła piłkarzy RB Lipsk, którzy próbowali jeszcze zdobyć honorową bramkę w tym dwumeczu, jednak stać ich było jedynie na mocno niecelny strzał Sabitzera w 81 minucie.

Liverpool z przebiegu meczu był drużyną lepszą. Stworzyli sobie dużo więcej dogodnych sytuacji, które już wcześniej mogły, a nawet powinny zakończyć się bramką. Lipsk próbował, piłkarze Nagelsmanna dali z siebie wszystko, ale na odrobienie strat i awans niestety zabrakło.

RB Lipsk przegrał dwumecz wynikiem 4:0 i o ile wynik pierwszego meczu mogliśmy traktować trochę inaczej, ze względu na okoliczności, w których piłkarze Lipska stracili bramki, tak ten mecz pokazał, że Liverpool był drużyną lepszą i zasłużenie awansował dalej. Jednak z każdej sytuacji należy wyciągać pozytywy, a z tej jest taki, że RB Lipsk będzie mógł teraz w pełni skupić się na rozgrywkach krajowych, czyli na Bundeslidze i DFB-Pokal, w których nadal walczy o zwycięstwo.

Dodaj komentarz