RBLipsk.pl
Liga Mistrzów

Pierwsza wygrana Lipska w grupie H Ligi Mistrzów!

Pierwsza wygrana Lipska w grupie H Ligi Mistrzów!
fot. © rbleipzig.com

Jesteśmy świeżo po pierwszym meczu RB Lipsk w grupie H tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Po meczu, w którym rywalem był İstanbul Başakşehir. Zawodnikom RB Lipsk udało się wygrać 2:0 po dobrej pierwszej połowie i przetrwaniu w drugiej.

Na Red Bull Arenie wspierać piłkarzy mogło 999 osób i mimo podającego deszczu byli oni gotowi oglądać widowisko w wykonaniu podopiecznych Juliana Nagelsmanna.

Od początku meczu to Lipsk bardziej dążył do strzelenia bramki i swoją okazję miał Upamecano. Başakşehir również postraszył obronę Lipska. 

Jednak to w 16. minucie bramkarz Başakşehiru musiał wyciągać piłkę z siatki po fantastycznej grze zawodników RB Lipsk. Poulsen do Kampla, ten z pominięciem obrony rywali do Angeliño, który obrócił się z piłką i uderzył na bramkę. 1:0.

Zaledwie 4 minuty później Angeliño miał na koncie drugą bramkę. Poulsen odebrał piłkę rywalowi w środku pola i ruszył w stronę bramki Merta Günoka. Duńczyk dograł piłkę do Nkunku, a ten do Angeliño. Hiszpan uderzył w środek bramki. 2:0.

Po strzeleniu tych bramek Lipsk nadal był stroną przeważającą, ale widać, że piłkarze Nagelsmanna trochę się zaczęli oszczędzać, żeby starczyło im sił na drugą połowę, a może nawet jest to taktyka, która pozwoli utrzymać świeżość na mecz z Herthą BSC (24 października, 15:30).

W pierwszej połowie Lipsk wykonał zaledwie 78% celnych podań, gdzie normą jest powyżej 80% skutecznych podań.

W pierwszych minutach drugiej połowy Başakşehir był zespołem, który próbował przebić się przez obronę rywali. Pierwsze 15 minut drugiej piłowy można określić jako nudne. Başakşehir prowadził grę, ale nic z tej gry nie wynikało i nie stwarzało to zagrożenia pod bramką Gulásciego. Julian Nagelsmann był niezadowolony z gry swojego zespołu.

Doszło nawet do tego, że sędzia oszczędził Upamecano po ostrym faulu i nie pokazał mu drugiej żółtej kartki. Chwilę po tym, słabo grający obrońca został zmieniony przez Konaté.

Dopiero w 69. minucie meczu przebudził się Lipsk w drugiej połowie i Nkunku postraszył bramkarza rywali mocnym strzałem. Jednak to aż tak bardzo nie zmieniło obrazu gry i to goście nadal przeważali.

Nie można powiedzieć, że to był dobry mecz w wykonaniu RB Lipsk. Pierwsze 30 minut było pokazem siły piłkarzy Nagelsmanna, później niestety gra ze strony gospodarzy „siadła” i musieli liczyć na kontry, a nie budowanie akcji i trzymanie piłki.

Karol Krakowiak
Karol Krakowiak

Doceniasz naszą pracę? Wesprzyj tworzenie serwisu i postaw nam puszkę Red Bulla. :)

Wesprzyj RBLipsk.pl

Płatności obsługiwane przez

Dodaj komentarz

Podobne artykuły